Zaczęło się wówczas |
|
Zaczęło się wówczas od drużynowej rywalizacji zrzeszeń CWKS i „Gwardia '. Stanisław Królak, powołany do wojska, zaczął jeździć wraz z Drążkowskim. Od dawna zaś w barwach wojskowych ścigał się Wójcik, a w „Gwardii' brylował Kla-biński. Świat sportowy oczekiwał więc wyników starcia „młodych" - Królaka i Drążkowskiego, ze „starymi" - Wójcikiem, Wrzesińskim i Klabińskim.
Tempo wyścigu na pierwszym etapie z Olsztyna do Nidzicy było wręcz szalone. Peleton kolarzy rozbił się na mniejsze grupy, po kilkunastu kilometrach, czołówka zaś topniała systematycznie. Za Wielbarkiem pozostało w niej już tylko ośmiu kolarzy, którzy mieli 8 minut przewagi nad resztą. Potem odpadło czterech. Razem jechali nadal: Wójcik, Królak, Drążkowski i Klabiński.
Zbliżali się do Nidzicy. Czarna, kłębiasta chmura przyniosła rzęsistą ulewę, trudno się kolarzom jechało po śliskiej kostce. Wojskowi z niepokojem patrzyli na Klabińskiego, który potrafił być niezwykle szybki na finiszu. Na razie najwyraźniej się oszczędzał przy zmianach, zresztą trudno było od niego wymagać czego innego. Nie interesowała go ucieczka. On sam przeciwko trzem... | | |