Po etapie Berlin |
|
Po etapie Berlin - Lipsk w klasyfikacji ogólnej prowadził Kolumbiet przed Finem Nymanem. Trzeci był już Staszek. W tej sytuacji mógł realnie myśleć o wygraniu wyścigu. Potrzebne mu jeszcze było zwycięstwo na jakimś etapie - u więc skuteczna ucieczka. Kiedy to uczyni? Teraz są góry, ii on lepiej czuje się na etapach płaskich.
Zaatakował na kopcach. Ósmy etap na trasie Lipsk-Karl--Marx-Stadt ostatecznie zadecydował o jego triumfie.
Zaraz po starcie, na 2 kilometrze nastąpił pierwszy atak jedenastu zawodników z Kolumbietem, Petersenem (Dania), Szwedem Amellem, Nymanem i Więckowskim na czele. Polacy nie od razu ruszyli za nimi w pościg. Staszek także zwlekał. Przewaga uciekinierów tymczasem rosła w oczach. Z zasadniczego peletonu wyskoczyli Cestari i Niemiec Meister - doścignęli czołówkę, która powiększyła się już do trzynastu osób.
Do szeregu zasadniczego peletonu zakradł się niepokój. Rzucili się do przodu Belgowie, za nimi popędzili Kriuczkow i Wierszynin. Teraz Królak nie mógł już zwlekać. Wraz z Wołf-sem, Rumunem Dumitrescu i Jugosłowianinem Vargą, ruszył w pościg. Przeciwny wiatr spychał ich z szosy, pracowali więc niezwykle ciężko-. Po 33 kilometrach brawurowej jazdy doszli wreszcie czołówkę. W międzyczasie odpadł Wierszynin. W grupie czołowej wyścigu było teraz po dwóch zawodników ZSRR i Polski. A Królak coraz bliżej życiowej szansy... | | |